Ludzie mówią, że czas leczy rany. Też tak kiedyś uważałam. Kiedyś byłam wesołą, cieszącą się z życia bogatą nastolatką. Miałam wszystko. Przyjaciół, kochającą rodzinę, popularność i cudownego chłopaka. Czułam, że jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. I tak było. A później wszystko zaczęło się sypać. Jedna mała wpadka zmieniła całe moje życie. Rodzice wyrzucili mnie z domu a przyjaciele po prostu się ode mnie odwrócili. Jednynie on został przy mnie i wspierał mnie do końca. Ale jak to mawiają niektórzy, wszystko ma swój kres. On zachorował i odszedł. A ja? Zostałam sama z dzieckiem. Tak. Nazywam się Miranda West i jestem osiemnastoletnią matką.
Łohoho...poważnie zaczynasz...a teraz pisz nexta bo chce zobaczyc co tam jadzka wymyslilas :*
OdpowiedzUsuńNo,no,no......spoczko prolog.....ale mógłby być trochę dłuższy....napisz chociaż jeden rozdział Monkey :*
OdpowiedzUsuń